[USA] Święto Dziękczynienia, a może święto indyka?

https://www.flickr.com/photos/ruocaled/8069135368

Święto Dziękczynienia tak bardzo kojarzy się z indykiem, że przez wielu jest nazywane po prostu „Świętem indyka”, ale czy słusznie?

Warto sięgnąć do historii i przypomnieć sobie genezę powstania tego wspaniałego święta.

W listopadzie 1620 do wybrzeży Ameryki dopłynęła grupa angielskich chrześcijan w poszukiwaniu wolności religijnej. W swoim kraju byli prześladowani za odmowę uczestniczenia w kościelnych rytuałach. Marzyło im się założenie kościoła na wzór biblijny, bez ludzkich sakramentów czy hierarchii na czele z papieżem (bądź królem jak to miało miejsce w Anglii) . Uciekając przed więzieniem, schronili się w Holandii i dopiero stamtąd wyruszyli w podróż w nieznane…

Wracając do Święta Dziękczynienia, poniżej znajduje się fragment listu Edwarda Winslow (jeden z pasażerów statku Mayflower), datowanego na 12 grudnia 1621 r., który rzuca więcej światła na charakter tego święta:

„Our corn [i.e. wheat] did prove well, and God be praised, we had a good increase of Indian corn, and our barley indifferent good, but our peas not worth the gathering, for we feared they were too late sown. They came up very well, and blossomed, but the sun parched them in the blossom. Our harvest being gotten in, our governor sent four men on fowling, that so we might after a special manner rejoice together after we had gathered the fruit of our labors. They four in one day killed as much fowl as, with a little help beside, served the company almost a week. At which time, amongst other recreations, we exercised our arms, many of the Indians coming amongst us, and among the rest their greatest king Massasoit, with some ninety men, whom for three days we entertained and feasted, and they went out and killed five deer, which they brought to the plantation and bestowed on our governor, and upon the captain and others. And although it be not always so plentiful as it was at this time with us, yet by the goodness of God, we are so far from want that we often wish you partakers of our plenty.”

(źródło: http://mayflowerhistory.com/thanksgiving)

W pierwszej kolejności autor chwali Boga za obfite plony. W dalszej części zwraca uwagę na modlitwę, a list podsumowuje stwierdzeniem, że to właśnie przez dobroć Boga niczego im nie brakuje i życzy adresatom listu, aby byli uczestnikami tej obfitości.

Przed napisaniem tego wpisu przejrzałem popularne portale i zastanowiło mnie, że autorzy rzadko zwracają uwagę na adresata tych podziękowań. Myślę, że warto pamiętać komu tak naprawdę należy się wdzięczność i jaką relację z Bogiem mieli Ci wielce odważni chrześcijanie, założyciele największego światowego mocarstwa.

Święto indyka? Nie. Święto dziękczynienia, Bogu.